Na parkingu przy ul. Sikorskiego w Legnicy policjant stanął przed dramatycznym zadaniem: musiał ratować nieprzytomnego człowieka, jednocześnie odpierając zaczepki jego nietrzeźwego znajomego. Interwencja rozpoczęła się w piątek około godziny 21.50. Ostatecznie pomocy medycznej potrzebowali obaj mężczyźni.
Funkcjonariusz zauważył leżącego, nieprzytomnego człowieka, którego stan wskazywał na silne upojenie alkoholowe. Ułożył go na boku w pozycji bezpiecznej i połączył się z numerem 112, aby wezwać pomoc medyczną oraz pozostałe służby.
Najpierw przeszkadzał, potem sam potrzebował pomocy
W trakcie rozmowy z dyspozytorem do policjanta podszedł drugi nietrzeźwy mężczyzna. Krzyczał i chwytał go za ramię, utrudniając zarówno przekazanie zgłoszenia, jak i udzielenie pomocy. Nie uspokoił się nawet po wyjaśnieniu, że funkcjonariusz próbuje ratować jego kolegę. Policjant odsunął go więc siłą od miejsca interwencji.
Chwilę później sytuacja stała się jeszcze poważniejsza. Nieprzytomny mężczyzna zaczął sinieć i przestał oddychać. Funkcjonariusz udrożnił jego drogi oddechowe, a następnie rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową. Po chwili poszkodowany zakaszlał, co wskazywało na powrót oznak oddechu.
Policjant obserwował jego stan do przyjazdu ratowników. Przekazał im następnie informacje o przebiegu zdarzenia i czynnościach podjętych przed dotarciem zespołu medycznego.
Interwencja nie zakończyła się jednak na pomocy jednej osobie. Mężczyzna, który wcześniej przeszkadzał funkcjonariuszowi, przewrócił się z powodu silnego upojenia alkoholowego. Na miejsce skierowano drugi zespół ratownictwa medycznego. Obaj mężczyźni trafili do szpitalnego oddziału ratunkowego w Legnicy.
Szybkie udrożnienie dróg oddechowych i rozpoczęcie resuscytacji mogły przesądzić o życiu nieprzytomnego. Legnicka interwencja przypomina, że pomoc udzielana przez policjantów bywa potrzebna również w sytuacjach, w których o jej powodzeniu decydują pierwsze chwile.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Jaworze – Portal polskiej Policji
